Kiedy Justyna pierwszy raz zapytała mnie o to czy mam wolny wybrany przez nich termin musiałam odmówić, inna umowa podpisana, „Pani, nie da się nic zrobić”. „Dobra, dobra, znajdziemy rozwiązanie”. Nie minęło kilka dni i rozwiązanie się znalazło – „wszystkim pasuje niewielka zmiana terminu, rezerwuj w takim razie dla nas piątek!”.

Jak dobrze, że tak się stało.

To jest taka para, że jak ich widzisz to myślisz „the hottest couple of the year”, viva najpiękniejsi albo (wersja dla instagramowiczów) #couplegoals. Piękni, elokwentni, z mistrzowskim poczuciem estetyki, pasjami i przede wszystkim zapatrzeni w siebie ludzie.

Byle do sierpnia!

SHARE
COMMENTS